Zawsze moją pasją było przedzieranie się przez różne obszary pieszo, nie szybko. Wtedy widziałem i te drobne rzeczy, miniaturowe, i te makro. Chodząc, miałem styk z zapachem miejsc, barwami, mogłem dotknąć. To zostawało w moich wrażeniach.
Spacer poranny, rześkie powietrze oczyszczone deszczem. Liście soczystozielone synchronizują kakofonię ptasich szczebiotów. Błogi spokój, żal będzie odchodzić z tego czasu.
Kiedy żyjesz przeszłością, nie reagujesz adekwatnie na pojawiające się sytuacje. Powtarzasz dawne zachowania. Życie zmienia się, jest w ciągłym ruchu, natomiast umysł pozostaje statyczny.
Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci - zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc
Otóż teraz wiem, czym są okna: to objawienia ludzkiego życia i śmierci, gadatliwe sąsiedztwo, stare plotkary. Bardzo lubię rozmawiać z oknami. Wiosna jest porą okien.