niedziela, 8 maja 2016

sobota, 7 maja 2016

Noc.




Noc

W ogromniejącej czerni
w nicości
zmarszczka
ust
wypluwa pestkę
przeżutych
strawionych słów

wargi powleczone szminką
szept
weź
weż na sen
weź na sen wieczny

cały świat
zbiegnie się
w twarz
wyrówna wygładzi
góry wejdą w doliny

przeklęte problemy
rozwiążą się
lekko
jak wstążka błękitna
we włosach Maryli

szept
grzech
wielki grzech
trwoga i drżenie
jak morze
śmierć zamieni życie
w mały
śmieszny guziczek
odpadniesz od świata
jak od ubrania

na listku
przepłyniesz przez ocean
na listku
do szyby przyklejonym
na łódeczce
karzełek
Charon Hanswurst
ze śmiesznie zmarszczoną buzią
przewiezie cię na drugi brzeg
odpływasz

śmiech drwiący huczy dokoła
i śmierć ze śmiechu
umiera


Tadeusz Różewicz  

czwartek, 5 maja 2016

Kiedyś wszyscy zostaniemy fotografiami.






STRACH


Wasz strach jest wielki
metafizyczny
mój mały urzędnik
z teczką
z kartoteką
z ankietą
kiedy się urodziłem
z czego się utrzymuję
czego nie zrobiłem
w co nie wierzę
co tutaj robię
kiedy przestanę udawać
gdzie się udam
potem


Tadeusz Różewicz

środa, 4 maja 2016

wtorek, 3 maja 2016

Frida.


Ambalaż.



Buduję

Chodzę po szybie
po lustrze
które pęka

chodzę po czaszce
Yorika
chodzę po tym kruchym świecie

i buduję dom
zamek na lodzie
wszystko jest w nim
przygotowane do oblężenia

tylko ja jestem
zaskoczony
na zewnątrz
murów


Tadeusz Różewicz