czwartek, 7 lipca 2016

Drzwi.




Drzwi



W ciemnym pokoju
na stole stoi kieliszek
czerwonego wina

przez otwarte drzwi
widzę krajobraz dzieciństwa
kuchnie z niebieskim czajnikiem
serce Jezusa w cierniowej koronie
przeźroczysty cień matki

w okrągłej ciszy
pianie koguta

pierwszy grzech
czarne ziarno
w owocu gorzkawe

pierwszy diabeł różowy
poruszający półkulami
pod jedwabną suknią
w kwiaty

uchylają się
w oświetlonym krajobrazie
trzecie drzwi
a za nimi we mgle
w głębi
trochę na lewo
albo w środku
widzę nic

Tadeusz Różewicz

1 komentarz:

  1. Nasze współczesne Nic jest inne niż Nic w przeszłości.
    Struktura naszego Nic jest przeciwieństwem nicości.
    Nasze Nic istnieje i jest agresywne.
    Nasze Nic nie jest przeciwstawne w stosunku do świata realnego, do “rzeczywistości”.
    Takie jest nasze Nic.
    Nic ludzi drugiej połowy XX wieku.
    Jest to Nic konstruktywne i afirmujące.
    Nic dynamiczne i działające.
    Zupełnie obce nihilizmowi, aktywnie przeciwstawiające się “nicości”.

    Moje Nic nie ma nic wspólnego z acedią mnicha, nie ma kształtu czaszki. Ma kształt metropolii, ma kształt współczesnej cywilizacji.
    Moje Nic nie stoi nad dołem i nie załamuje rąk, razem ze m n ą zdziera kartki z kalendarza.
    Ono je s t samym życiem.

    Moje Nic walczy z pesymizmem i optymizmem jak o oddzielnymi zjawiskami.

    Optymizm i pesymizm łączą się w jedno .



    T. Rożewicz, Nic, czyli wszystko, [w:] Przygotowanie do wieczoru autorskiego, Warszawa 1977, s. 121.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.