poniedziałek, 22 lutego 2016

Tajemnica smutku przygniatającego.


1 komentarz:

  1. Za kilka tygodni miną dokładnie dwa lata odkąd u mieszkającego na co dzień w San Diego Edwarda Honakera zdiagnozowano głębokie zaburzenia depresyjne. Dla młodego fotografa najlepszą terapią nie okazały się być wizyty na kozetce u psychiatry, czy tony przyjmowanych psychotropów, a jego prawdziwa pasja.

    Tak oto powstał zbiór kilkunastu niezwykłych autoportretów, które w doskonały sposób ukazują niezwykle trudną walkę z wewnętrzną autodestrukcją.

    „Kiedy Twój umysł przestaje być sobą, czujesz, że dzieje się coś absolutnie przerażającego. Gdy masz depresję, trudno odczuwać każdy towarzyszący Ci rodzaj emocji. Mam nadzieję, że wszystkie moje prace zmuszą ich odbiorców do zupełnie innego postrzegania osób cierpiących na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne. Całe te doświadczenie sprawiło, iż mam o wiele więcej cierpliwości i empatii w stosunku do innych. Osobiście rzadko powracam do tych zdjęć. Nie chcę po prostu przywracać w mojej pamięci jeden z najgorszych momentów w moim życiu. Jeśli u kogokolwiek z Waszych znajomych podejrzewacie stan depresyjny, nigdy nie zostawiajcie ich samym sobie. Być może w ten sposób uratujecie ich od możliwej tragedii.” – mówi dwudziestojednoletni dziś Edward.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.