piątek, 15 kwietnia 2016

Ambalaż Poleski.


2 komentarze:

  1. Z wyrazami sympatii dla Spotkanych na Polesiu Lubelskim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poleskie niespełnienie.

    Siedem dni z fotografią. Tak wiele i tak mało. Mistyczna cyfra siedem jest symbolem całości, dopełnienia, symbolizuje związek przestrzeni i czasu. Czas poleski robi swoje inaczej, wolniej, może szczęśliwiej za sprawą Feliksa z Kodnia. Zajrzeliśmy w oko Boga i za złote wrota. Słuchaliśmy unickiego batiuszki i przeszkadzaliśmy Matce Boskiej w zaśnięciu. Otarliśmy się o zielone krajobrazy i ludzi życzliwych. Przelotnym spojrzeniem doświadczyliśmy deszczu i bocianów. Zwiedziliśmy białe pałace Anny Sapieżyny, Potockich i Firlejów. Ortel Królewski rozbudził nasz apetyt na życie i tatarskie kołduny w Studziennikach. Dęby prężyły przed nami swoje muskuły nad Bugiem, a śnięta ryba wyglądała jak żywa. W tym sęk, a właściwe sęk w desce został w pamięci z domu Cadyka. Lubelskie podwórko nieoczekiwanie zaprowadziło nas na drugą stronię lustra. Patrząc i dostrzegając złożoności, staraliśmy się wykadrować melodię ziemi i ludzi. Naciskając spust migawki jak najprościej, zrobiliśmy to po swojemu.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.