czwartek, 23 czerwca 2016

Ambalaż. Nigdy nie byłem sam.





“At first, my presence in my photos was fascinating and disturbing. But as time passed and I was more a part of other ideas in my photos, I was able to add a giggle to those feelings.”
– Lee Friedlander
Lee Friedlander: Self Portrait



"Po pierwsze, moja obecność na moich zdjęciach było fascynujące i niepokojące. Ale w miarę upływu czasu i byłem bardziej częścią innych pomysłów w moich zdjęć, byłem w stanie dodać chichot tych uczuć. "
- Lee Friedlander



1 komentarz:

  1. surrealistyczna wrażliwość Lee Friedlander jest na pełnym ekranie w tym zbiorze fotografii, pierwotnie opublikowany w roku 1970. Tutaj Friedlander koncentruje się na roli własnej fizycznej obecności w jego obrazach. Pisze on: "Na początku moja obecność na moich zdjęciach było fascynujące i niepokojące. Ale w miarę upływu czasu i byłem bardziej częścią innych pomysłów w moich zdjęć, byłem w stanie dodać chichot tych uczuć. "Tu czytelnicy mogą świadczyć tę progresję jak wynika Friedlander w postaci jego cień lub odbicie w oknach i lusterka, a tylko od czasu do czasu w pełni widoczne z własnej kamery. W niektórych zdjęć on widoczny sposób zmaga się z pojęciem samodzielnego portretu, desultorily strzelając sobie w lustrach gospodarstwa domowego i innych powierzchni odbijających. Wkrótce jednak zaczyna bawić się zdjęciami, niemal złośliwie wkładając swój cień do nich efektu zabawny i prowokujący - wydłużone i na końcu grupę kobiet widzianych tylko od kolan w dół; cast i pochylił się nad krzesłem jakby osadzony w nim; mirroring sylwetkę kimś ulicą przed nim; lub upadku na ziemię pustyni, duży krzew stojąc na włosach. Te Uncanny autoportrety wywołać zaskakująco pełny krajobraz życia artysty i umysłu. To wydanie przedruk Lee Friedlander: Autoportret zawiera prawie 50 obrazów dwutonowy i posłowie przez John Szarkowski, byłego dyrektora Wydziału Fotografii w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. info / Amazon / google

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.